Błędne ognie

Autor: bronek zobidzy kozieński, Gatunek: Poezja, Dodano: 29 stycznia 2014, 21:10:59

Mieć w dłoniach tyle siły, by rozniecać płomień.
Ty miałeś Stanisławie. Wnętrze jest tu świadkiem
pokryte lśniącą sadzą, wygładzone na szkło
jak strojne katafalki, wieka drogich trumien.

Ząb czasu nie przegryzie, rdza nie złamie stali
zahartowanej z wiarą, po rękojeść duszy.
Niech świadczą to kowadła, młoty któreś skruszył,
źrenice zmarłych iskier kuźniowej  la-scali.

Znak krzyża Stanisławie zrobić i zatrzasnąć,
opuścić jak kurtynę na scenie opery?
A jeśli się nie uda, nie masz prawa zasnąć?

Więc kim ci przyjdzie zostać, duchem bez kwatery,
błędnym ognikiem nocy zgłębiającym jasność?
To lepiej niech nie świadczą, a płomień dogaśnie.

Komentarze (1)

    • Szel _
    • 29 stycznia 2014, 23:29:02

    dla mnie sa wazne
    ostatnie dwie

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się